Dlaczego klimatyzacja zastępuje zwykłą wentylację?

Klimatyzacja nie jest w Polsce już żadną nowością. Chociaż kilkanaście lat temu była przywilejem dla bogaczy, obecnie może sobie na nią pozwolić przeciętny Kowalski budujący swój nowy dom. Jak to się stało, że tradycyjne systemy wentylacyjne zaczęły być zastępowane przez nowoczesną klimatyzację?

Stara wentylacja

Zanim wynaleziono klimatyzację, w domach planowano i budowano systemy wentylacji. Zwykła wentylacja grawitacyjna opierała się na naturalnym przepływie powietrza. W domach budowano całe systemy kominów, kanałów i wywietrzników, by świeże powietrze mogło dostawać się do środka. Stare systemy wentylacji polegały również na nieszczelnościach w domu: na nieszczelnych oknach i szczelinach w drzwiach. Wentylacja grawitacyjna jednak posiadała w związku z tym szereg wad. Po pierwsze, w zimie lodowate powietrze wychładzało pomieszczenia, generowało więc wysokie rachunki za ogrzewanie. Po drugie,  w upalne letnie dni, gdy powietrze „stoi”, wentylacja była niewydajna. A po trzecie zrobiła się jeszcze mniej wydajna, gdy lokatorzy zaczęli montować nowe, szczelne okna i drzwi, by ciepło nie uciekało z domu.

Klimatyzacja

Klimatyzacja zrewolucjonizowała metody schładzania i ogrzewania powietrza w domu. Mieszkańcy mogą ustawić dokładnie taką temperaturę wewnątrz domu, jaką chcą, bez względu na warunki panujące na zewnątrz. Ponieważ powietrze nie może poruszać się po pomieszczeniach dowolnie, ciepło nie ucieka tak bardzo jak w przypadku wentylacji grawitacyjnej, a rachunki za ogrzewanie są znacznie niższe. Wiele osób twierdzi, że klimatyzacja jest niezdrowa, bo przez nią w powietrzu znajduje się wiele grzybów i bakterii. To nieprawda. Prawidłowo serwisowana klimatyzacja wręcz osusza powietrze, dzięki czemu szkodliwe drobnoustroje mają gorsze warunki do przeżycia. Zresztą pamiętajmy o tym, że czyszczenie wentylacji też jest konieczne. W nieczyszczonych kanałach również pojawiają się bakterie i grzyby oraz rdza, które mogą trafić do naszych płuc.